Robert Dołęga: ,,Panie Burmistrzu, co ze sprzedażą auta?”. Fura wciąż stoi w garażu.

Miejski radny Robert Dołęga pyta burmistrza Piotra Płudowskiego o obiecaną przed kilkoma miesiącami głośną sprzedaż służbowego auta, Toyoty RAV4. Radny Dołęga chce wiedzieć, czy ogłoszono przetarg na sprzedaż auta, a jeśli nie, to czemu.

Przypomnijmy. Tuż po objęciu fotela burmistrza Piotr Płudowski rozpoczął szacowanie, co jego zdaniem w miejskim magistracie się opłaca, a co nie. Na pierwszy ogień poszła wówczas m. in. służbowa Toyota RAV 4.

Korzystanie z tego auta jest zwyczajnie nieekonomiczne. Moim zdaniem przy takich małych przebiegach używanie służbowego auta jest nieuzasadnione. Samochód kosztuje miasto zbyt dużo – mówił jeszcze w styczniu bieżącego roku burmistrz Piotr Płudowski.

Burmistrzowi wtórował jego zastępca Paweł Krasuski, który wyliczył, że koszt przejechania 1 kilometra służbową Toyotą to wydatek rzędu 1,21 zł. Sprzedając auto i jeżdżąc na podstawie delegacji koszt ten zdaniem Krasuskiego wyniósłby 0,83 zł. Burmistrz i jego zastępca przedstawiali do tego liczne kalkulacje dotyczące ubezpieczeń OC/AC i kosztów paliw na stacjach benzynowych. Całej tej wyliczance towarzyszyła ofensywa medialna i publiczne rozliczanie poprzedniego burmistrza Dariusza Szustka.

Okładka tygodnia ,,Wspólnota Łukowska” z 15 stycznia 2019 r.

Od tego momentu minęło blisko pół roku. Pomimo upływającego czasu w garażu należącym do łukowskiego Urzędu Miasta nadal stoi zatankowana Toyota RAV4. Do radnych docierają również informacje, że auto wciąż jest w ruchu. A ten przecież, zdaniem burmistrza, kosztuje miasto zbyt wiele. O to, czy burmistrz Płudowski zmienił zdanie i korzystanie z drogiej ,,fury” jest jednak ekonomiczne zapytał w interpelacji radny Robert Dołęga.

W związku z licznymi zapowiedziami Pana Burmistrza o sprzedaży służbowego auta wypowiadanych w wywiadach i Sesjach Rady Miasta, proszę o odpowiedź, czy dokonał Pan Burmistrz sprzedaży auta służbowego? Jeśli nie dokonano ogłoszenia przetargu, to z jakich przyczyn? – pyta radny Robert Dołęga.

Warto pamiętać, że burmistrz Piotr Płudowski był mocno zdeterminowany, aby służbowe auto sprzedać. Proponował wówczas, aby samochód odkupiło… Starostwo Powiatowe w Łukowie. Jak widać, sytuacja musiała się drastycznie zmienić. Ceny paliwa i koszty eksploatacyjne są przecież wciąż takie same. A więc, co tak właściwie uległo zmianie? Czy może jednak radny Robert Dołęga się myli i przetarg został już wcześniej ogłoszony? O tym dowiemy się wkrótce. Burmistrz Piotr Płudowski musi radnemu udzielić pisemnej odpowiedzi. Zostanie ona zamieszczona w Biuletynie Informacji Publicznej. O dalszych losach miejskiej RAV-ki będziemy Państwa informować.

fot. ilustr. testysamochodowe.pl

5 Komentarzy

    • różnica jest taka że starosta od zawsze uważał ze jednostka miejska/powiatowa musi miec auto i to sie oplaca wizerunkowo i finansowo. Pludowski zrobil sobie pianke medialna o rzekomej FURZE jak to poprzednik sobie po krolewsku jezdzi a w ostatni weekend sam posuwał na litwe toyota. ucziwosc po pierwsze

  1. Oho! Czyżby redakcja sama wzięła się za pisanie komentarzy? W takim razie od razu zapytam: a skąd macie informacje, że samochód jest zatankowany? Ktoś tam pracuje w urzędzie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


six + 20 =